Betreff: Re: Tworzenie Von: Wieslaw Sadurski Datum: 9. Mai 2011 22:33:23 An: Remi

Ach Remi Drogi,
ze zrymuję dla żartu: gdzie ma miejsce tworzenie - dzieje się też potworzenie,
glizdy zwątpień spulchniają poletka niewiedzy, szczupaki przeczuć polują na płotki osiągnięć.
Ale się dzieje:
w Berlinie lato, opalony i rześki wstaję rano, słonce świeci do pracowni, niby stoję przed monitorem, ale faktycznie brodzę po kolana w światlości wiekuistej!
Dzisiaj wyszedlem po paru pracowitych dniach, bowiem potrzeba woła - trzeba przyniesc kropelki! Przesadzasz, niestety, z tymi hektolitrami wypitego wina. Bylo ledwie pare litrów, zapewniam Cie, w przeczuciu...
Przyszłosc, także bliska, robi się groźna! Mówię do Vero: niech się glupi martwi. Ja jestem żywy, nigdy martwy! (postulat).
W tych dniach zdaje mi się, że za rok będę tworzyl. Czyli nie za dwa czy cztery lata! jak mi sie zmylnie zdawało.
Żyje w przeczuciu cudów, bowiem bez nich ani widu.
Moze wydolę w tym roku z moim maszynowym parkiem. Własciwie juz potrzebuje update. Czyli 10-14 kawalków... Okay, po nowym roku trzeba cudów.
To, co zrobłem, a także to co robię i będę robił - nie przynosi żadnych pieniędzy. Ach, niebo, w którym cuda, otwórz mi swe uda!
Cierpienia, zwątpienia - to psu na budę!
Ale cóż poczac, gdy jestem taki wątpiacy w Syrii, taki gorączkujący w Libii, chory w Jemenie i czuwający w Egipcie? Tentaki Osama osadził sie w moim swiecie, że bez niego robi sie dziura w murze bezsensu! Widze, ten stary pener oglada filmy o sobie w telewizorku. Rysiek mówi o trzech żonach, co tam byly, ja o 60 czy 70 przecie dziewicach, co teraz ruchają męczennika w raju.
Niemniej, mówilem dzis słoncu, ze wolę amerykański imperializm od niemieckiej demokracji!
Wzruszony odkrywanym na codzień niemieckim antyamerykanizmem.
Pozdrawiam Cię tym pisaniem. A teraz chlopczyna zasluzył na kielich wina. W Twoja strone!
wiesław
|
| Von: Remi Betreff: smierc/life Datum: 2. Mai 2011 20:37:44 An: Wiesiek Sadurski
Drogi Wieslawie,
nie odzywalem sie dlugo...
hmm, kiedys John Lennon okreslil pewien okres w jego zyciu (poltora roku) jako "stracony weekend"...
ja mialem chyba nieco podobny stracony weekend ktory trwal z pol roku...
/.../
otworzylem po kilku miesiacach znow Twoja strone: grafiki, malarstwo, zdjecia...
chyba mnie uratowales od pewnej zaglady: bo przegladajac te wszystkie Twoje prace
najpierw... przysiadlem, skurczylem sie... no bo: jak Ten Czlowiek, Wieslaw, ktorego znam, byl w stanie dokonac TAKIEGO DZIELA ?...
przeciez wszystko mi niby znane, ale...
no wlasnie, slowa umykaja, nie jestem w stanie (ja, pisarz-amator, hehe) oddac tego wrazenia...
wpatrywalem sie w Twoje prace, a po cichu szeptalem sobie: "no wlasnie, jeden obraz to w internecie tyle pojemnosci co jedna powiesc"....
w koncu natrafilem na zdjecie "LIFE": ta monstrualna praca, tak drobiazgowa w wykonaniu, tak oryginalna w pomysle, a Ty odprezony, no i z boku wisi na scianie szkielet...
wtedy pomyslalem: GENIALNA BEZTROSKA...
wiesz, bez patosu, ale chcac nie chcac, zaszczepiles we mnie nowe "zycie" (o ile cos takiego istnieje) ...
wielki poklon Mistrzowi !!!!!
r
 |
Betreff: Re: śmierć/life Von: Wieslaw Sadurski Datum: 3. Mai 2011 17:35:01 An: Remi
Witaj Drogi Remi, dzieki za mail.
Przed rokiem mielismy bardzo bogata korespondencje, która czytalem raz jeszcze przed tygodniem, skracalem /.../ miejsca prywatne ze wzgledu na dyskrecje, po czym bez poczucia dyskrecji wkleilem cala nasza wymiane na strony dzisiaj 2009 i 10.
Oto stwierdzilem, ze wiecej pisalem do Ciebie i Jagi, niz do wszystkich na stronie.
A rzadko miewam tak pozytywny odbiór i odzyw na twórczosc jak od Ciebie. Od paru dni wybieram sie z listem, aby Cie zapytac, czy to sie tak godzi - publikowac prywaty! Prawda, zrobil sie z tego "wywiad", którego niby nie mialo byc.
Moje ostatnie pólrocze wtórowalo Twojemu /.../ W miesiacach slabosci zylem arabska rewolucja - z zapalem równym temu z 1968, gdy zylem przy radiu mówiacym ze wojska ukladu warszawskiego wyzwalaja Prage... Zadziwia mnie swiat, Obama tak jak Osama... Bywalo, ze godzine sluchalem Gaddafi live w BBC!
Ach Remi, gdyby tak mozna bylo na pare dni zamienic sie pieklami?! Dla eksperymentu.
Wiosna mnie przywraca do zycia, w sensie, ze pracuje, wiec mam feedback. Spaceruje tez, dzwigam plecak pelen wina. tak powazny wysilek fizyczny traktuje jako trening, ale bywaja trzydniówki przed monitorem, bowiem nic innego mnie nie interesuje.
Powolutku przyszlosc zmierza ku filmom. Jeszcze rok dwa.
Serdeczności z Berlina
chłopczyna wieś
Von: Remi Betreff: RE: smierc/life Datum: 3. Mai 2011 23:03:05 An: Wiesiek Sadurski
Drogi Wieslawie !
Dzieki, ze /.../ Wszelkie moje maile lub ich urywki mozesz spokojnie wlaczyc do Twojego DZISIAJ - to dla mnie nobilitacja a nie wstyd, hehe :)
Co do SZTUKI - wiesz, ze ja zawsze bylem szczery w ocenie i w przekazywaniu Tobie moich wrazen/odczuc - no i to tylko przypadek ze zarowno lubimy przybywac w swoim towarzystwie, rozmawiac, dowcipkowac i pic wino, jak i to ze To co tworzysz wywiera na mnie tak silne wrazenie.
Zabawne ze wiele z tego czym mnie zainspirowales nigdy nie zostalo utrwalone, bo tych Twoich absolutnie oryginalnych, odkrywczych, inspirujacych i spontanicznych sentencji, uwag, point i zartow bylo tak wiele, ze starczy na kilkadziesiat pokolen :)
Zeby to zobrazowac znow musze siegnac do historii "The Beatles": otoz John Lennon i Paul McCartney byli zgodni co do tego ze ich najlepsza robota nigdy nie zostala zarejestrowana, bo stala sie faktem w atmosferze przydymionych lokali Hamburga poczatku lat szesciedziatych, kiedy Swiat jeszcze o nich nic nie wiedzial, gdzie grali "na calosc", bez przymusu "porzadku" nagrania plytowego, dla przyjemnosci publiki i gwoli wlasnej radosci Tworzenia.
No a z innej strony: to co z Twojego dorobku zostalo utrwalone - wiesz chyba sam dobrze i wcale nie potrzebujesz takich potwierdzen jak moje - to skomnie mowiac Monument...
Ja to odbieram tak: "wyszedl" Ci niepowtarzalny mariaz pieknego, niepowtarzalnego, bardzo osobistego Przeslania z Wieloscia: bo te wszystkie niby "rozne" wiersze, teksty, zapiski w dzienniku, grafika, obrazy, fotografie i filmy, itd., ta wrecz przytlaczajaca obfitosc idei to jednak zawsze ten sam Sadurski !
Cholera jasna, jak to zrobiles ?!
Twoj Talent to zupelne "dranstwo i nieprzyzwoitosc" - skrecam sie z zazdrosci, no ale wiem ze nie ja jeden, jestem tu w dobrym towarzystwie ;)
Jasne, ze nikomu TO sie w tym zakresie nigdy jeszcze nie udalo - naprawde glupio gdybys tu zparzeczal i byl skromny, i tak nikt w to nie uwierzy !!!
PODROZ DO SWIATLA
Ladnie powiedziane, ale co za wykonanie !!!!!!!!!!!!!!!!!
P.S.: Mi trudno na razie sie stad wyrwac - czy moglbys wpasc do mnie i popatrzyc na dzien ktory trwa tutaj dwa miesiace (od poczatku czerwca do konca lipca) ?
Pomysl sam: ile Swiatla !!!
Serdecznosci :))
remi
Von: Remi Betreff: Tworzenie Datum: 6. Mai 2011 21:34:21 An: Wiesiek Sadurski
Wieslaw !
No... przyznaje, ze to wstyd, bo dopiero po dwudziestu latach znajomosci, dyskusji i litrach wspolnie wypitego wina chyba w koncu zrozumialem Twoje Tworzenie !
Ale to tak bywa z pisarzami i lekarzmi, ze maja opozniony zaplon ;)
Chyba teraz zaczynam proby adekwatnego sformulowania wrazenia i mocy tego co dokonales i nadal czynisz.
To nie jest bowiem tylko tak, ze jako multimedialny artysta "odtwarzasz" cokolwiek, wyrazasz lub oferujesz swoja wizje i filozofie, nawiazujesz kontakt z otoczeniem na swoj wlasny sposob, itd...
Sam twierdzisz ze jedna z Twoich przewodnich inspiracji jest "droga do swiatla".
Uzurpuje sobie - znajac Ciebie i to co dokonales - taka ocene: to Ty TWORZYSZ SWIATLO, a nie jedynie opisujesz czy malujesz je.
Pomysl sam: ilu ludziom uswiadomiles znaczenie idei SWIATLO, w wielu jej odcieniach !
Mimowolnie na mysl przychodza takie hasla jak: Oswiecenie, dwoista natura swiatla, i w ogole "swiatly umysl".
Wedlug mnie SWIATLO egzystuje dzieki Tobie a nie odwrotnie, yes !
Wiec dzieki, bo bez Ciebie byloby tu znacznie ciemniej ;)
Remi |