English zrob mi link links biografia ksiazka gosci sprzedaz sztuki
Deutsch
Wis Arts start Malarstwo i Rysunek Komputerowa grafika Poezje, Wiersze i Poematy Fotografia Witaj Dzisiaj, blog Tu i Teraz

Witaj dzisiaj, Tu i Teraz !

ględoły z niebiańskiej stodoły i natchnienia od niechcenia a

dziennik do Ciebie - blog 2007 - Kreuzberg Berlin


Wiesław Sadurski

 
 

1.1.2007

Wczorajszy dzień jak codzień - w zdumieniu, bowiem o poranku ze dwie godziny pada śnieg, i zanim stopnieje fotografuję na dowód, że zima istnieje,
a potem zakładam na siebie mój ulubiony nos i na spacerze wącham dla Ciebie kwitnące białe bzy i noworoczną różę.

Pierwszy snieg, foto Sadurski
Noworoczne bzy
  Noworoczna roza
  Pierwszy snieg   Noworoczne bzy   Noworoczna róża

 

14.2.2007

- Halo
- mówię o szóstej rano w okno szeroko otwarte - pozdrawiam cię świecie.
Za oknem miliardy nieznanych mi ludzi
oraz wszyscy znajomi żywi i umarli.
Ktoś właśnie
pełznie pracowicie poprzez tunel śmierci,
ktoś inny przez tunel matczyny prosto w narodziny.
I tam są wszyscy, za oknem, a tutaj ja jeden,
ani oddzielnie, ani razem z nimi. Tu nieskończona przestrzeń - tam cholerna ciasnota.
18.2.2007

Służę jako podpórka dla drzewka, które uparcie rośnie w sufit.
wis07, photo Api
 
stare buty, foto Sadurski23.2.2007

Moja website znowu funkcjonuje, działa też email nareszcie !

Wróciłem do domu. Byłem trzy dni w Goerlitz w sprawie wystawy; trzy dni spędzone na nic, sprawy można było załatwić w trzy godziny. 10 razy w Polsce, bowiem mieszkałem/jadałem w Zgorzelcu.

Mówię moim trzewikom, zostawionym na polskiej ulicy, gdy odpadła podeszwa, że już nigdy, ale to nigdy do nich nie wrócę. Sram na skowronki.
 

moja szklana aura, foto Sadurski

11.3.2007

Prawda? moja aura mówi, jak to się dzieje, że tu nie piszę.

Skreśliłem kiedyś z tej strony trzy zdania - czy to nie dostateczny powód, aby trzy miesiące milczeć? Na stole kartki z notatkami, wierszami, w komputerze wiele fotografii. Leniwe poruszenia między życiem a śmiercią...
Poprawię się wiosną?
 
   
Goerlitz widziane ze Zgorzelca, foto Sadurski
Zgorzelec widziany z Goerlitz, foto Sadurski
Goerlitz widziane ze Zgorzelca,
Zgorzelec widziany z Goerlitz.
25.3.2007

Zajęć, że aż miło. Przygotowuję wystawę, co oznacza wielość haków i śrub, drutów, folii do pakowania, taśm klejących i sznurów. Także używania tych rzeczy, czyli kupa godzin i dni pracy.
29-tego przyjeżdża Mike ciężarówką po obrazy. Wernisaż 3 kwietnia.
 

28.3.2007

Dnie i noce budowałem PowerPoint Prezentację mych 360 obrazów komputerowych, która ma lecieć w oknie galerii przez te dwa miesiące, co zwłaszcza nocami będzie fajną zabawą.
Wczoraj wieczorem odwiedziłem Norberta, aby stwierdzić z radością, że prezentacja działa również na komputerze Windows; pracuję na Mac i są często problemy z kompatybilnością...
A w drodze powrotnej - na Mariannenplatz -

 

dostałem w ucho szpadryną, padłem, dwa kopnięcia w kręgosłup, rabunek w odbył się w sekundę... Pogotowie, policja, szpital... wiesz jakie to nudne ?

Trójka młodych arabskich/tureckich bandytów. Pech, nie zapłaciłem czynszu na marzec, żeby mieć na wydatki związane z wystawą, a teraz nie ma ani tu, ani tam.
A kto powiedział, że ma być letko ?

 
 
ale to przecie nie powód,
żebym się przed tobą zasłaniał.
29.3.2007

Wcale nie robię min do gry, w której nie biorę udziału. Pojechały obrazy do Goerlitz, o! gdyby jeszcze można było zasnąć !

Ale, ponieważ zasnąć nie można, trzeba się czymś zachwycać! Słońce wschodzi za oknem!
april07 sunrise, photo Wieslaw Sadurski
 

3.4.2007

Nie mam zalet mądrości, roztropności i tak dalej. Mam wszakże zaletę szczerości. O piątej rano śpiewają ptaki, nie chcą mnie śpiącego. Tęsknię do słońca, które nie rzuca cienia.
Więc, skoro wróciłem do pisania na tej stronie, komunikuję ci, to była interesująca doba, prawie doba, ale zaokrągli się za chwilę do 24 godzin. Nie wychodziłem z domu parę dni, choroba. Przed południem wszakże wczoraj wyszedłem, od razu do Goerlitz. 3 godziny pociągiem. Galeria zamknięta, pogrzałem się w słonku, godzinę później otwarta. Obrazy są już w galerii, fajne parę godzin pracy z Thomasem, przed siódmą wieczorem prawie gotowe, musiałem się śpieszyć. Pociąg z przesiadką w Cottbus, skąd do Berlina mam bilet powrotny. Ale na bilet do Cottbus brakuje mi 3 euro. Konduktor z wdzięcznością przyjmuje 3 karty pocztowe. Jestem prosty człowiek, mam kontakt z prostymi ludźmi. 3 godziny jazdy. Veronique córka czeka na dworcu, miły spacer. W domu maleńka porcja klusek, nie rzygam jak ostatnio, dobra nasza. Zabawiam się do 4-tej rano w pisanie tytułów obrazów na naklejki w sali, piszę biografię po polsku i niemiecku, wysyłam.
Pełnia księżyca, drą się ptaki rano.
A tu się idiota skupiam, zamiast słuchać uważnie ptaków.
Mam umysł przytomny, cały w kryształkach lodu. Słowik, co to chce się wysłowić.
Wspaniały wschód słońca przeżywam, czy go napewno przeżyję? Że się przejmuję? to nie ja, gorączka. 38 stopni bez słońca. Idę spać o tej porze jak wstałem wczoraj, cudna doba bez wytchnienia.

 
4.4.2007

Ale jestem uparty, jak sobie co postanowię, nie ma przeproś! Próbowano mi wybić z głowy szpadryną pomysł na wystawę w Goerlitz... nie dałem się, wystawa wisi, malarz chodzi...
 
5.4.2007

Córka zamówiła mi wizytę u lekarki i zaprowadziła o poranku, pani doktor nakrzyczała, że nie powinienem chodzić ze wstrząsem mózgu, stwierdziła, że wciąż jestem w szoku, zrobiła badania, dała pastylki, zapowiedziała, że jeszcze tydzień wymiotów, bóli głowy i gorączek, wyznaczyła termin po świętach... Idę pospać.
 
6.4.2007

Potworne bóle skopanego kręgosłupa dzisiaj przejęły rządy świata. Spałem 14 godzin po pastylce pani doktor. Czyste niebo. Nadal robię stronę do wystawy w Goerlitz. List z policji zaprasza mnie do foto/kartoteki, może rozpoznam zbójów...
Szedłem wtedy wzdłuż ogrodu w miejscu dawnego muru berlińskiego, stali we trzech na przeciwnym rogu ulicy. Na uszach słuchawki, szedłem w muzyce, spojrzałem w lewo, na dole nowy ogród, pomyślałem, że mógłbym iść tamtędy, momentalnie zawróciłem, szli za mną... Spojrzałem na twarz tego w środku, w kapucy na głowie... Przepuścili, zaskoczeni jak ja... Poczułem niebezpieczeństwo, posiedziałem na ławce, znikli za kościołem, poszedłem spacerem w ulice, żeby się jeszcze przejść, musieli iść za mną jakieś 40 minut, dopóki nie wszedłem pod drzewa... To spojrzenie w twarz przypomniałem sobie w trzy dni po napadzie, twarz widzę w sobie wyraźnie. Jeśli nie ma go w kartotece, będziemy rysowali portret. Czujesz, ile zajęć...
7.4.2007

Dzisiaj marzę... W ostatnim miesiącu zrobiłem DVD, działa świetnie, ale brakuje jej muzyki. Będę więc komponował i grał. Gdzieś są jeszcze kawałki sprzed 10 lat, pierwsze nagrania... mniejsza o nie, mam nowe możliwości technologiczne, program Garage Band zaprasza do prób, błędów i melodii...
 
9.4.2007

Wielka Niedziela. Poranna kąpiel ziołowa w znacznym stopniu usunęła bóle, nie chciałem wracać do łóżka, poszedłem na spacer. Jasny wiosenny dzień. W parku setki arabskich i tureckich chłopaków, ale na bandytów pora zbyt wczesna.
Nie podpieram się nienawiścią.
 
5.5.2007
wieslaw at work, photo Rainer Warzecha.jpg

Dzwoni Klaus z galerii w Worpswede, zaprasza na wystawę, czyli znowu tyram jak głupi! Obrazy już wiszą, tnę druki digitalne i pakuję je w ramy.

 
Klaus
Galerie im Moor, photo Rainer Warzecha
a oto Klaus, fantasta i kłamczuch
i Galerie im Moor
 
20.5.2007
 
wieslaw 20.05.07, foto Magda Bukowska wieslaw,wanda,kiss, foto Magda Bukowska


Patrzę z zaciekawieniem, co oni robią...

a to przecież Wanda i Wiesław, serdeczni jak 35 lat temu.

Odwiedziła mnie Wanda wraz z Magdaleną, która zrobiła mi serię portretów.
Patrz, jestem zdrów jak nigdy przedtem!

wieslaw07, foto Magda Bukowska
30.5.2007

Dzisiaj się kończy moja wielka wystawa w NeisseGalerie w Goerlitz, jutro w Galerie im Moor. Maluję wszystkie dnie i noce. Setki digitalnych obrazów.

Oto trzy przykłady.
 
Serce w rozterce, Wieslaw Sadurski
Wschód slonca na zawsze, Wieslaw Sadurski Przemiany
Serce w rozterce
Wschód słońca na zawsze Przemiany
 

5.10.2007

Zgłaszam się z pozdrowieniem jesiennym. Jestem obecny, daleko wszakże od tej strony.

 

Lubisz Stronicę ? Podaj adres dalej ! wisarts.com

© 2007 Wiesław Sadurski. Wszystkie Prawa Zastrzeżone. Website tworzona i utrzymywana przez Autora.
Żadne Obrazy, Rysunki, Grafiki, Teksty, Fotografie i Filmy nie mogą być reprodukowane lub użyte bez mego zezwolenia.

| Start | Malarstwo | Grafika | Poezja | Foto Art | Dzisiaj |

Sztuki Piękne - Malarstwo, Grafika, Rysunek, Sztuki cyfrowe, Poezja, Fotografia - Wiesław Sadurski, polski artysta z Berlina