| |
![]()

Ruch ku Bogu 1984
obraz olejny 240 x 200 cm i druk artystyczny
![]()
| W pewnym sensie wszystko jest ze światła, zrobione ze światła w Pierwszym Rozbłysku, ewoluujące w świetle, krystalizujące się w materię, przedmioty, i widoczne w świetle. Ze światła kwiaty na stole, stół przytulony do podłogi w grawitacyjnym uścisku, ze światła grawitacja i umysł ją formułujący w równania. Świetlny szum autobusu w ulicy prowadzącej do światła, świetlna świadomość, co zgęszcza się w chmury i słońce. Palce ze światła, tastatura czarna z jasności, słowa z fotonów, amplitudy istnienia, harmoniczne architektury blasku, śmierć ze świecenia, oczy zmęczone od światła, żółknące liście lipy, żółć i wszystkie kolory - wprost ze światła! Jesień jest ze światła, tęsknota do światła utkana z promieni, myśli ze słonecznych wiatrów, ból istnienia rozpięty w aureoli blasku. Światłość - w światłości - nie zna czasu, jak miłość. Przeszłość i przyszłość to funkcje jesiennego wiatru. Wieje ze źródła, wprost ze światła! Źródło ze światła, spragnione usta ze światła. Świetlne tajemnice, kromka chleba na stole, woda szumiąca w głowie, niespełniona udręka, pająk i jego sieć, i mucha ze światła. Wdech jest ze świata a wydech ze światła; płótno z tańczących kwantów, a obraz ze światła. Światło prześwieca przez ludzkie pasje, piekła, iluzje, wniebowstąpienia, czyny straszliwe i wzniosłe; wszystkie się okazują z fotonów i prędkości świetlnych; ciemności okazują się przestrzenią światła, rozpacz okazuje się śmiercią światła; nie ma niczego, co nie rodzi się w blasku. W pewnym sensie wszystko jest nic, ale zrobione ze światła. Czytasz te słowa i jesteś światłem, piszę te słowa, rozpuszczają się w świetle. Kto powiedział, że to ma być pojmowalne? |
|
![]() |
||
Caroline 1982 obraz akryl+olej 160 x 250 cm |
||
Sierpień 1978. Po dwóch latach pracy w Warszawie znowu wyjeżdżam z pół setką płócien do Zachodniego Berlina. Właściciel galerii odwiedził mnie w Polsce i zaprosił do atelier. Okazało się norą, którą przebudowałem na pokój do pracy, naprawdę maleńki. Spędziłem tam dwa lata, poznając masę ludzi, bowiem w pogodne dnie malowałem na ulicy pod oknem, w ogrodzie, który posadziłem. Dzieci i dorośli we wszystkie dnie i noce. Panie grzejące się przy źródle kreacji. Trzy indywidualne wystawy. A potem pan domu wyrzucił mnie, byłem przecie bezczelny, nie chciałem mu sprzedać obrazu. Pierwsza przerwa w malarskiej pracy. |
| Świat jako metafora: Planeta śni trzy rodzaje czasu w jednym obrazie: czas gwiazd, czas gór, czas ptaków. Widzisz, jak lecą razem, wysoko i nisko, w harmonii i pokoju? Chciałbym tam żyć. |
||
![]() |
||
Wiesław i malujące dzieci, Schlosstrasse, West Berlin 1979 |
||
Demon błękitu poniżej po prawej |
1979 w West-Berlinie.
Zacząłem malować obraz Galaktyka na urodziny 1 sierpnia, w dniu urodzin, kontynuowałem jakieś 100 dni.
Setki i setki przezroczystych warstw akryli, wodne farby schną szybko, można malować i malować.
Malowałem w alei Schlosstrasse, wśród (niekiedy) tłumu.
Chodziłem popatrzeć na obraz z drugiej strony alei, to się nazywa dystans! sto metrów!
Wiele rozmów, dobre reakcje, mój przekaz prosty. Widzialny na zawsze, masz nadzieję.
![]()
Galaktyka na urodziny 1979
obraz i druk artystyczny 250 x 160 cm
![]()
Potrzebuję tylko 38 sekund do odpowiedzi na ważne życiowe pytanie -
O czym śni Galaktyka?
| 8 grudnia 1985 dziesiąte urodziny malarza, rodziłem się tego wieczora w 1975. Przyjaciele dawali koncert w Kato, wielka sala w Kreuzbergu. Przypadkowo spytali, czy nie chciałbym malować podczas koncertu. Powiedziałem tak urodzinom. Embrion (pośrodku tej strony) namalowałem wcześniej, komponując ruch, aby malować go na wielkim płótnie. Wieczór startował szampanem i jointami, przyjeciele grali, ja malowałem z łatwą koncentracją. Pauza w koncercie a tylko trzecia część płótna pokryta farbami! Godzinę później mówią, że koncert się kończy. - Hej popatrzcie na obraz! - powiedziałem - potrzebuje parę godzin więcej! I muzycy zgodzili się, że nie ma nic lepszego w świecie niż granie muzyki, i graliśmy do czwartej rano. Obraz na Boże Narodzenie urodził się w osiem godzin. Błogosławione towarzystwo, tłum ludzi i zdarzeń, kreatywne napięcie! Kosmiczne Oko wydaje się prostsze, prawda? Zabrało prawie rok pracy. W samotności atelier. Widzisz na foto poniżej, że zapowiadało się coś innego, dwuramienna spirala... Nie podołałem kompozycji, w dalszej ewolucji obraz powstał jak chciał. A po skończeniu czułem się zły, bo przecież dwa lata wcześniej namalowałem równie wielki i podobny 'Pusty mój umysł'! Nastąpiła duża zmiana. Nie ma już ostrej granicy między wewnętrznym a zewnętrznym. W przebudzonej świadomości. |
od 1969 |
07 Malująca Dłoń |
© 1976 - 2010 Wiesław Sadurski worldwide. Wszystkie Prawa Zastrzeżone. Website tworzona i utrzymywana przez Autora. |
Autorska Galeria Sztuk Pięknych - Malarstwo, Grafika, Poezja, Fotografia, Druki Artystyczne - Wiesław Sadurski, polski artysta w Berlinie. |