We fragmencie:
Lecz Końkut nie jest padlinożerny,
więc szybko wystrugał
z marchewki wariata i włączył go w zajście
Końkut który był Człowiekiem
skontaminowane zostały - na podobnej zasadzie - następujące zwroty: strugać wariata (w znaczeniu udawać, robić z siebie wariata) i strugać marchewkę na palcach (w znaczeniu drażnić kogo, wykonując palcami ruch przypominający skrobanie marchewki) lub strugać (komu) marchewki (w znaczeniu dosłownym deptać komu po piętach). Połączenie w jednym wyrażeniu tylu znaczeń daje bogactwo treści i jednocześnie eliminuje łopatologiczną jednoznaczność.
Często spotkać można w poezji Sadurskiego swoiste preparowanie zleksykalizowanych stereotypów i uzyskiwanie ich treści dosłownych, co jest otwieraniem oczu odbiorcy na te znaczenia tworu językowego, które są w nim zamaskowane wskutek zakrzepłej formy. Często bowiem w działalności językowej spotykamy się ze zjawiskiem nieprzylegania znaczenia realnego do znaczenia strukturalnego. Wyrazem szarak na przykład nie określa się wszystkich przedmiotów szarych (co wynika z jego budowy), lecz tylko jeden, mianowicie zająca. Można rozgryzać problemy, zagadnienia, a nie ma to nic wspólnego z czynnością gryzienia itd. U użytkownika mającego wiedzę jasną o języku (tzn. praktyczną, intuicyjną) fakt ten nie wywołuje żadnej refleksji, ponieważ jest jednym z wielu nawyków działających na zasadzie odruchu warunkowego. Poeta natomiast, wyposażony w wiedzę wyraźną o języku, dążąc niejako do filozoficznie pojętej prawdy o języku, obnaża jego wstydliwe zakamarki.
Oto wybrane fragmenty ilustrujące to stanowisko autora:
(...) Grzdylowe Niebo ma sztuczną szczękę
i ani rusz nie może rozgryźć problemu istnienia
Końkut który był Człowiekiem
Dzięki umieszczeniu w kontekście poprzedzającym sztuczną szczękę następuje deleksykalizacja stereotypu rozgryzać problem istnienia.
Wcielił się w spokój zupełnie - a jeśli leje tu wodę,
to jedynie na wypadek leśnego pożaru
Końkut który był Człowiekiem
Stereotyp lać wodę (w znaczeniu mówić dużo, ale nierzeczowo) zostaje zestawiony z konkretnym laniem wody w celu ugaszenia pożaru, co na zasadzie analogii również ukonkretnia stereotyp, rozbijając jego znaczenie realne.
Końkut zwala się z kończyn w dół
nie ma nikogo, kto by mu podał dłoń
własne dłonie porozdawał,
nie ma jak chwycić za brzeg rozpadliny
Końkut który był Człowiekiem
Czasowniki podać i porozdawać, ponieważ mają tę samą podstawę słowotwórczą (dać - dawać), zostały tak samo potraktowane znaczeniowo: często podając dłoń można dłonie w końcu porozdawać na stałe tak, jak podając lekarstwo można je do końca wyczerpać. Daje to ciekawy, nieszablonowy efekt semantyczny.
(...) lewa dłoń
oparta o biodro
uderza palcem wskazującym w udo
wskazując rytm tego
co może nastąpić
Obrazek z wystawy
W
utartym wyrażeniu palec wskazujący imiesłów utracił swoje prymarne znaczenie czynnościowe, stając się atrybutem przymiotnikowym; dopiero umieszczenie go obok tego samego imiesłowu w znaczeniu prymarnym, odsłania nową treść tego pierwszego. |