pojawia się na świecie Końkut, Który Był Człowiekiem |
|
Końkut przeczuwa, że łóżko, w którym sypia Niebo |
Końkut daje do zrozumienia, że jeśli w pobliżu są Snuje |
Końkut z zadumą postrzega Przepływ Stołu |
dziś Końkut poprzestaje na poradzie: |
Końkut napotkał poważnie ważną osobistość: |
z pyska olbrzymiej dżungli, która tymczasem podpełzła z pamięci |
dzisiaj wyjaśnia, jak to jest z Dobrem i Złem u Snujów |
co robić, aby łąkę przerobić na organy |
Końkut dziś jako stolarz |
jego język operuje z równą czułością wszystkie podniebienia |
dla eksperymentu Końkut popróbował Grzdyla |
pojawia się Ogromny Rudy Wariat z żarówą w jajach |
gdy Końkut czuje się mdławo - korzysta z języka |
Obce Nagie Niebo przed laty bylo idealistką |
wszystkim Snujom, które przejdą na Dobroć i Pomarańczowy |
Końkut uwielbia rozważać problem miriadami kończyn |
Tamci Dwoje tymczasem budują swój wzajemny dom |
| gdy Grzdyl chce się szczerze roześmiać zazwyczaj się mija z ustami przy czym wydaje mu się, że ktoś chce go na siłę wpompować w żyrafę natomiast jedyny Snuj, który przeszedł piekło i zwie się Nujem Czerwiennym ma wygodne posłanie w obłoku śmiechu i światła można zawsze doń wpaść i na jakie trzy dni zapomnieć się w grotach przed światem |
ach! ach! rozbłysnął wśród nocy Jasnowłosy Kryształ |
Końkut wspomina, że groziło mu zakażenie sodomią |
głęboko oddycha swym sześciopalczastym Czubem |
spotyka również Niezrozumiałych, którym trzeba współczuć |
Końkut dziś szeptał w stajni swoje magiczności: |
Końkut często spotyka na tym globie Szarych |
w rozkoszach Nagiego Nieba koczują liczne ogniska |
wznoszę się na twój widok, jakbym wznosił hymn |
co robi Końkut, gdy ktoś mu podstawia Wdowę po Herbacie? |
przeciętne śniadanie Nuja Czerwiennego |
Panienka wmontowała Przerębel Istnienia między swe gładkie ple |
świadomość Snujów jest ujeżdżana codziennie przez kulturowe ślimaki |
Końkut dziś pełen krzaków, zbieraczy grzybów i całujących się par |
Dobro - tłumaczy mieniąc się swym Czubem - |
Grzdyl ma w życiu ponad tysiąc sześćset możliwości |
Końkut leniwie sunie kopytami po szklannych harmoniki kręgach |
Nagie Niebo namawia Końkuta na Bieguny Skondensowanego Żaru |
tak! dzisiaj Końkut jest żółty, ma niebieskie włosy |
albo - chce okulbaczyć Obce Nagie Niebo |
pracuje niemal wyłącznie na utrzymanie wspomnień |
z reguly implikacji logicznej wynika mi ściśle |
co za końkuctwa? gdy różanopalca nikła |
ach! ciągnie wilka do lasu ciała! |
|
Snuj, który się stara, bywa zjawiskiem żałosnym |
Końkut uwielbia przeżywać dogłębnie |
a co z Chwilą Wytchnienia na Teraz? |
czas zatrzymał się jakby? |
Końkut zaręcza że tęcza |
Snuje, chcąc zmienić glob przez nich obecny |
można przyłapać Końkuta jak szkicuje nasze twarze |
baśn jest delikatnej natury |
Grzdylowi słowa odklejają się od myślenia! |
a jak już przy kurczętach to powiem dramatyczne zajście |
|
czy mozna szczęki społeczne oliwić syropem wykrztuśnym? |
ja - osobiście - gadam dużo, ale swoje widzę! |
|
cokolwiek robi dla globu |
moje ja poszło między róże |
co robi Dupa Poetycka? buduje fabryki z rubryk |
Grzdyle, gdy się problemią moralnie, |
Konkut utrzymuje, że starożytni Grecy |
idzie - sobie a bliźnim - Snuj ulicą i widzi co? |
jak Końkut popada w zadumę? |
zawstydza mnie szczegółami przedsięwziętych przezeń studiów |
Snujom często brakuje Piątej Klepki Apokalipsy |
Koszmarny Kłębek Ludzkości głowi się po nocach dlaczego |
co Końkut widzi nie należy do martwych ani ożywianych myślą |
Grzdylowi najwyższe wzloty kocą niskie koty |
Końkut zwala się z kończyn w dół |
- czy nikogo nie przestraszymy? - rozległo się nagle |
ledwo się Końkut ocknął, już musiał orzeźwiać |
tymczasem z napojonego słońcem lasu iglastego |
każdy glob jest bez przerwy w samym środku nieba! |
inni zajmują Końkutowi coraz więcej miejsca |
szedł Wieś przez wieś porośniętą zielonymi mchami |
gdy Snuj umiera bardzo chce do Innych |
Końkut mi mówi, że jeśli coś z niego ma wyjść |
w brudnych płachtach świtu, w kolejce podmiejskiej |
Końkut podejmuje się udowodnić, że za każdym okiem |
niejedna ma dziś w głowie mokrą gałąź światla |
gdy Końkut się zamyśla jego nostalgia drąży tunel w wieczności |
wyrąbałem o poranku kilofem przerębel w smogu |
jeśli idzie o połapanie się w Końkucie |
Końkut żegna się do przodu |
|
© 1974 - 2010 Wiesław Sadurski worldwide. Wszystkie Prawa Zastrzeżone. Website tworzona i utrzymywana przez Autora. |
Autorska Galeria Sztuk Pięknych - Malarstwo, Grafika, Poezja, Fotografia, Druki Artystyczne - Wiesław Sadurski, polski artysta w Berlinie. |